
Jak stwierdza NSA „z przedstawionych danych wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat, tj. od roku 2006 wskaźnik uwzględnianych skarg na bezczynność organów zmalał z 27% do niespełna 12%. W 2007 r. współczynnik ten wynosił 15%.”
Najczęściej uwzględniano skargi na bezczynność w sprawach z zakresu:
dostępu do informacji publicznej i prawa prasowego, gdzie wskaźnik ten wynosił 19 % ( tj. 204 skargi załatwione uwzględniono 39)
zagospodarowania przestrzennego, gdzie wskaźnik ten wynosił 12,8%, (tj. na 125 skarg załatwionych uwzględniono 16,)
budownictwa, nadzoru architektoniczno-budowlanego i specjalistycznego, ochrony przeciwpożarowej, gdzie wskaźnik ten wynosił 11,6 % ( tj. 327 skarg załatwionych uwzględniono 38)
Dodatkowo należy wskazać, iż sprawozdaniu z działalności NSA w części dotyczącej skarg na czynności lub akty administracyjne wydane przez Centralne organy administracji publicznej w zestawieniu ujęto także Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego podając że w stosunku do 757 spraw Sądy Administracyjne przyznały rację skarżącym w 266 przypadkach (35,1 %.) Daje to 4 miejsce (wedle wskaźnika uwzględnionych skarg) na 9 wymienionych organów.
Jak wynika ze sprawozdania (str. 343) w poprzednim roku Sądy Administracyjne sygnalizowały naruszenie prawa najczęściej związane z pozostawaniem w bezczynności przez organy w rozpatrywaniu spraw należących do ich kompetencji.
Zdecydowaną większość postanowień sygnalizacyjnych których przedmiotem była bezczynność organu kierowano do organów nadzoru budowlanego.
Pod względem terytorialnym największą ilość postanowień kierowano do organów z woj. Mazowieckiego.
Przedstawiony odsetek uwzględnionych skarg na bezczynność oraz kierowanie postanowień sygnalizacyjnych głównie do tych organów, potwierdza stanowisko Transparency International Polska o złym działaniu organów nadzoru budowlanego, wyrażone np. w Raporcie o korupcji z 2007 r.
W sprawach z zakresu prawa budowlanego oraz zagospodarowania przestrzennego w sprawozdaniu podniesiono zagadnienia odnoszące się m.in. do:
a) zakresu legalizacji tzw. samowoli budowlanych i konsekwencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 grudnia 2007 r. ( sygn P 37/06). ( str. 162)
W orzecznictwie Sądów Administracyjnych wykształcił się pogląd, że po wyroku TK dopuszczalne jest wydanie decyzji o warunkach zabudowy w toku postępowania prowadzonego na podstawie art. 48 Prawa budowlanego.
Jest to możliwe w wyniku skreślenia przez Trybunał z niniejszego artykułu słów „ w dniu wszczęcia postępowania” co było skutkiem stwierdzenia przez Trybunał, że warunek posiadania prawomocnej decyzji o warunkach zabudowy w dniu wszczęcia postępowania w sprawie legalizacji jest niezgodny z art. 2 i art. 32 Konstytucji.
b) rozumienia pojęcia „działki sąsiedniej”, (str. 167)
W sprawozdaniu zaznacza się że judykatura preferuje w swojej praktyce orzeczniczej szerokie pojęcie działki sąsiedniej, utożsamiając pod tym pojęciem również działkę która nie graniczy bezpośrednio z działką na której ma być prowadzona inwestycja.
Odnosząc się do zasady dobrego sąsiedztwa w jednym z wyroków ( z dnia 3 grudnia 2008 r., o sygn. akt II OSK 1520/07) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że zróżnicowanie zabudowy tworzy po stronie organu rozpoznającego wniosek o ustalenie warunków zabudowy uprawnienie, aby – ramach ustawowego swobodnego uznania – ustalił, który z istniejących budynków będzie stanowić punkt odniesienia dla ewentualnej decyzji o warunkach zabudowy, w tej i następnych sprawach. Nie może więc organ pozostawać w tym przypadku w bezczynności i musi on wydać rozstrzygnięcie w drodze decyzji.
Warto jednak podkreślić, że „ryzyko, związane z oceną inwestycji według kryteriów zasady dobrego sąsiedztwa obciąża inwestorów, o których „być albo nie być” firmy, decyduje subiektywna ocena urzędników.
Uznaniowość urzędników przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy wprowadziła chaos przestrzenny i zaburzyła ład architektoniczny polskich miejscowości.
Decyzje urzędników w dużej mierze zależą od polityki urzędu, poza tym, częstą praktyką jest wydawanie różnych rozstrzygnięć przy identycznym stanie faktycznym, co stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.
Judykatura i orzecznictwo nakazuje traktować kontynuację funkcji zabudowy i zagospodarowania szeroko, zgodnie z wykładnią systemową, która każe rozstrzygać wątpliwości na rzecz uprawnień właściciela. Podstawą do decyzji odmownej nie powinien być brak zgodności pomiędzy inwestycją, a zastanym zagospodarowaniem terenu. Należy bowiem przyjąć, że celem ustawodawcy było zachowanie ładu przestrzennego, a nie blokowanie nowych inwestycji”1
Wydaje się więc, że określenie zabudowy będącej punktem odniesienia do wydawania decyzji powinno następować zgodnie z planem rozwoju danego terenu i zapewniać pewność oraz równość wobec prawa - mimo istnienia elementu uznaniowości. Niewątpliwie jednak docelowym modelem powinno być objęcie całego kraju planami zagospodarowania terenu.
1A. Kądziela, Zasada dobrego sąsiedztwa i inne zagadnienia prawne związane z decyzją o warunkach zabudowy, w: Prawo dla obywatela, str. 73, wyd. 2007 r.